O dziwo nie pozapominałam dawnych wyliczanek, dzięki którym łatwiej było wskazać kto mógł z nami zagrać, kto odpadał albo czyja była kolej. Właściwie ta forma rymowanej wyliczanki nie tylko pomagała nam dokonać koniecznego wyboru, ale też z góry łagodziła, a wręcz nawet usprawiedliwiała niezbędną w niektórych sytuacjach selekcję. Ostatecznie, do tak sprawiedliwego rozstrzygnięcia nikt nie miał żadnych uwag, bo przecież samo wyszło.
Mój syn w przedszkolu poznał tylko jedną wyliczankę: "Ene-due rike fake, torba borba ósme smake, deus deus kosmatetus i morele biks-baks-boks". Co ciekawe, dziś już będąc uczniem pierwszej klasy
prawie jej nie pamięta - trzeba mu przypominać początek, bo sam z głowy nie jest w stanie powiedzieć.
Ciekawe, ile rymowanek dzisiejsze dzieci znają lub pamiętają z przedszkola czy szkoły. Jeśli jesteś rodzicem lub masz kontakt z jakimś dzieckiem, to spróbuj podpytać w zabawie (np. przy wyborze pionka w grze planszowej) czy i jakie wyliczanki zna. Jeśli okazałoby się, że nie jest w stanie nic powiedzieć, to dziś przygotowałam listę wyliczanek, które mogą być pomocne w takiej sytuacji.
Wyliczanki:
- Palec pod budkę, bo za minutkę budka się zamyka i nie ma kluczyka. Kto nie zdąży, ten nie gra!- Żółte słoneczko zza chmurki zerka, kto chce się z nami pobawić w berka?
- Pałka, zapałka, dwa kije, kto się nie schowa ten kryje: raz, dwa, trzy, … dziesięć!
- Wpadła bomba do piwnicy napisała na tablicy SOS głupi pies, tam go nie ma a tu jest!
- Żeby było sprawiedliwie, to wypowiedz swoje imię: (tu wskazana osoba mówiła imię i odliczało się dalej po jednej jego literze na osobę) M O N I K A - Odpadasz!
- Na zielonej łące, pasły się/skakały zające, raz, dwa, trzy, teraz Ty!
- Pan Sobieski miał trzy pieski: czerwony, zielony, niebieski. Raz, dwa, trzy, po te pieski idziesz Ty!
- Myszka Miki gra w guziki, Kaczor Donald pije sok - smik-smak-smok!
- Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek, na kogo wypadnie, na tego bęc! lub Entliczek-pentliczek, na kogo wyliczę, na kogo wypadnie, temu ręka odpadnie!
- Bzy, bzy, bzy, przyleciały pszczółki trzy: Maja, Gucio, Klementyna, a wypadasz Ty!
- Na ulicy Reja złapano złodzieja, a ten złodziej był czarodziej i powiedział tak: Czary mary kary koń, a teraz mnie goń! (lub Raz, dwa, trzy, gonisz Ty!)
- Na podwórku, koło studni, ktoś patykiem w wiadro dudni. Leci baca, patrzy kto to, potknął się i upadł w błoto. Leży w błocie już dwa dni, a tym Bacą będziesz Ty!
- Płynie jabłko po wodzie,
Kto je złapie, ten wyjdzie.
- Pierwszy - król; Drugi - szczur; Trzeci - do nieba leci; Czwarty - ma łeb obdarty; Piąty - zamiata kąty;
Szósty - ma łeb z kapusty.
Szósty - ma łeb z kapusty.
- Kto pierwszy ten lepszy. Kto drugi tego Bozia lubi. Kto trzeci tego zjedzą śmieci.
- Kto ostatni, ten zgniłe jajo!
- W komputerze siedzi zwierzę - ma niebieskie kły. Wiesza pranie na ekranie - pomagasz mu Ty!
- Kto ostatni, ten zgniłe jajo!
- W komputerze siedzi zwierzę - ma niebieskie kły. Wiesza pranie na ekranie - pomagasz mu Ty!

Pestki z niej się wysypały, więc je zbierał przez dzień cały. Raz, dwa trzy! Raz, dwa, trzy! Ile pestek zbierzesz Ty?
Rymowanki:
- Leci ufo z kosmitami, zaraz ich tu przywitamy. Damy chleba, mleka, sera, żeby mieli co wybierać. Potem z nimi odlecimy na planetę Alfabetę.- Cisza na morzu, cisza w komnacie, kto się odezwie, zdejmuje gacie!
- Na zielonej łące pasie pies zające, jak się który ruszy odgryzie mu uszy.
- Siedzi baba na cmentarzu, trzyma nogi w kałamarzu. Przyszedł duch, babę w brzuch, baba fik,a a duch znikł
- Pan Pierdziołka spadł ze stołka, złamał nogę o podłogę. Olaboga, moja noga - kupcie trumnę, bo ja umrę! Jeszcze trumna nie kupiona, a już noga wyleczona!
- W Sochaczewie, w magistracie wisi poczta na szpagacie, kto przechodzi, ten się śmieje, że na pocztę wietrzyk wieje.
- Raz, dwa, trzy, cztery, Maszeruje Huckelbery, a za nimi Pixi, Dixi, Wykąpane w proszku „IXI”, a za nimi Misio Yogi, Co ma zawsze brudne nogi.
- Raz. dwa. trzy, cztery, Maszerują oficery, a za nimi słoń z gorylem, niosą siatki na motyle!
- Wiosna lato jesień zima, jadą czołgi do Berlina, a w Berlinie w magazynie siedział Hitler na sprężynie!
- Ene due rabe, połknął chińczyk żabę, a żaba chińczyka, co z tego wynika?
- Pan Sobieski miał trzy pieski: czerwony, zielony, niebieski.
- Jeden dwa, jeden dwa - pewna pani miała psa; Trzy i cztery, trzy i cztery - pies ten dziwne miał maniery; Pięć i sześć, pięć i sześć - wcale lodów nie chciał jeść; Siedem osiem, siedem osiem - wciąż o kości tylko prosił; Dziewięć dziesięć, dziewięć dziesięć - kto z was kości mu przyniesie? Może ja, a może Ty - licz od nowa raz, dwa, trzy!
- Kto się gniewa, niech się gniewa, niech se przypnie nos do drzewa. Niech to drzewo, dotąd nosi, aż się z nami nie przeprosi!
